czwartek, 20 listopada 2014

Zamieszkała u nas rodzina jeży

Jesień, szaro, buro i ponuro, ale dzieciom w domu się nie nudzi. Żeby było weselej, sprowadziły do domu 3 jeże. Trzeba się z nimi ostrożnie obchodzić, bo kolce naprawdę są kłujące.


Pierwszego jeża Piotruś zrobił w zerówce. Pani co jakiś czas oddaje prace dzieci, więc pan jeż był pierwszym kolczastym gościem w naszym domu. 

Madzi automatycznie włączyła się opcja zazdrość. "Mamo, daj mi ziemniaka i wykałaczki i plastelinę jeszcze". I tak powstała pani jeżowa z kokardką na głowie. 

- Mamo, daj jeszcze jednego ziemniaka.
- Ale zostały już tylko małe.
- Może być, zrobię dziecko jeża.

I nawet jeżowe potomstwo ma odpowiednio krótsze kolce.



Piotruś zrobił jeszcze owoce i ponabijał je na kolce jeża. Bajecznie to wyglądało, tylko zanim mama-gapa chwyciła za aparat, to owoce zostały zepsute i plastelina wróciła na swoje miejsce w pudełku.

13 komentarzy:

  1. Odpowiedzi
    1. Dzieci odgrywają nimi różne scenki :) Codziennie są używane do zabawy :)

      Usuń
    2. No to super :) Tylko niech te jeże ich nie pokłują TYMI WIELKIMI KOLCAMI ;)

      Usuń
  2. Świetne jeże. Ile skarbów można znaleźć w domu

    OdpowiedzUsuń
  3. Nasze warzywne stworki już musiałam wyrzucić. Wasze są bardzo urocze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co jeszcze się dzielnie trzymają, czekam kiedy na ziemniakach pojawią się białe pędy ;)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Sympatyczne, ale pogłaskać się nie da ;)

      Usuń
  5. Świetne jeżyki. Właściwie, to cała ich rodzinka. Masz zdolne dzieciaki i tyle. Przy okazji zapraszam na konkurs do mnie, gdzie można wygrać list lub wideo od Mikołaja od ListyMikolaja.pl

    OdpowiedzUsuń
  6. Jakież sympatyczne jeżyki :) Rodzinka w komplecie :)
    Dziękuję za zapisanie się na moje Candy - życzę powodzenia w jutrzejszym losowaniu :) Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale świetny pomysł :) Dziękuję za udział w candy i życzę powodzenia w losowaniu :*

    OdpowiedzUsuń
  8. My podobnego z przedszkola przenieśliśmy, tylko zamiast ziemniaka była masa solna :)

    OdpowiedzUsuń