Ogrodnikiem nie zostanę

O ile pomidory urosły i wszystkim smakowały, to z owocami nie było już tak kolorowo.

Wiosną dostałam od Kasi - Kreatywnej Mamy sadzonki truskawek. Pisałam już o nich TU i TU. Wyrosły piękne liście i pędy, niestety kwiatów i owoców się nie doczekałam, mimo że roślinki były codziennie podlewane i miały zapewnione promienie słoneczne. 


Skoro truskawki nie chciały zaowocować, to stwierdziłam, że może spróbuję z poziomkami. Sadzonki dostałam od Ani z Zapiecka a razem z sadzonkami lawendę, która pięknie mi pachniała i słodycze :) Było lato i bardzo gorąco. Sadzonki były 4, z czego 2 padły już na starcie, ale posadziłam je do ziemi i codziennie o nie dbałam. Chyba się nie przyjęły, bo zamiast rosnąć, marniały. Musiałam wyjechać na tydzień. Przeniosłam roślinki do kuchni i zapewniłam im odpowiednią ilość wody, ale poziomki spisałam już na straty. Po powrocie okazało się, że ogrodnik ze mnie marny, bo beze mnie poradziły sobie lepiej, niż jak je codziennie doglądałam. Od tamtej pory zaczęły się rozrastać, ale owoców i tak nie było.


Nie pojadłam sobie tego lata własnoręcznie wyhodowanych owoców. Ciekawe czy za rok się uda ;) Tylko teraz nie wiem jak te sadzonki przechować przez zimę, bo z tego co wiem są to rośliny wieloletnie. Kasiu, Aniu - doradzicie coś?

Komentarze

  1. Uleczko, możesz zostawić je na balkonie, ale najlepiej okryć je słomą lub włożyć w karton ze styropianem i tak zostawić. Chodzi tylko o to, by korzenie nie zmarzły. Ewentualnie, jak masz możliwość włóż je do domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli schowany je do pomieszczenia trzeba je podlewać, lecz gdyby zostały na balkonie wystarczy im zawartość z nieba. Moje co roku stoją na balkonie nawet bez oblożenia i nic się nie dzieje tyle, że ja mam 30l donicę

      Usuń
    2. Mój balkon jest zasłonięty z góry i deszcz na roślinki nie pada ;) A jak często mam je podlewać?

      Usuń
    3. Wystarczy raz na dwa tygodnie :)

      Usuń
  2. Ulka widzisz - u Ciebie pełno pędów truskawka ma i nie było owoców, a u mnie na odwrót - obie truskawki owocowały, jedna mi wyschła, a druga dalej owocuje jeszcze teraz! Za to żadnych pędów nie było i nie ma! Co do przechowywania, to dobrze Kasia Ci doradziła, choć ja bym raczej wzięła je do domku, lub do piwnicy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego samego źródła mamy truskawki a zachowują się zupełnie inaczej :)

      Usuń
  3. Ula, cieszę się, że jednak udało się je odratować :)))
    Zrobiłabym jak Kasia radzi. W domu nie wiadomo jak będą się zachowywały - chociaż jakby co to ja mam poziomek aż nadto i sporo właśnie wyrzuciłam - zawsze mogę dosłać. A jeśli do domu, to raczej do piwnicy, w chłodne miejsce. I wiosną przesadź je może do większej donicy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeszcze większej? W takiej samej rosły pomidory. Piwnicy nie mam, styropianu też nie, więc chyba przeniosę je do schowka, który mamy pomiędzy piętrami. Nie jest on ogrzewany, więc powinno być im tam dobrze :)

      Usuń
  4. U mnie są 3 kwiatki, ledwo "żywe". więc nic nie radzę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. jeśli to sa kikuletnie sadzonki to pewnie wystarczy że przezimują w doniczce, a na wiosne znow zaczniesz je podlewać i odbija... tym razem, owocujac. Z tego co wiem, to chyba z truskawkami tak jest, że lode sadzonki dopiero na drugi rok daja owowce...
    Ale to moje gdybanie jedynie. Nie znam sie;) Zycze powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  6. Rośliny nie mają też szczęścia pod moim adresem, tak więc hoduję książki, uściski sobotnie.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz