środa, 17 września 2014

Amore pomidore

Pewnego dnia postanowiłam pobawić się w ogrodnika. Ręki do kwiatów doniczkowych nie mam, wszystkie mi zdychają. Kiedyś próbowałam zrobić w domu plantację bazylii i mięty - kompletna klapa. Nie wiem czemu, ale pomyślałam, że może roślinami jadalnymi pójdzie mi lepiej. W czerwcu zakupiłam (drogą okrężną) sadzonkę pomidorów, spodziewałam, że maleństwa a dostałam pokaźny krzaczek, gdyż z uprzejmości pewnego człowieka, został on trochę docieplony w szklarni. Czym prędzej został on przesadzony do odpowiedniej doniczki.


Codziennie był obficie podlewany.


W miarę szybko pojawiły się pierwsze zielone pomidorki.


W końcu doczekałam się pierwszego czerwonego :)

Piotruś: Mamo, widziałaś? Jest już czerwony pomidorek.
Mama: Widziałam.
Piotruś: A będziemy go zrywać z krzaczka?
Mama: Będziemy.
Mama (po chwili): Ale jeszcze go nie zrywaj, bo chcę zrobić zdjęcie.
Piotruś: Ale ja już zerwałem...



Pomidorki są przepyszne, zupełnie inne niż takie kupowane w sklepie. Są dużo słodsze. Jedyny ich mankament to to, że mają dość grubą skórkę.



Jeszcze trochę ich zostało na krzaczku, mimo że liście już powoli usychają. W przyszłym roku mam zamiar zakupić więcej sadzonek :)

17 komentarzy:

  1. Pyszne takie pomidorki ze swojego krzaczka :)))

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja już moje z parapetów pozjadałam, ale teraz mam w ogrodzie pomidorki - więc dalej się swoimi maluszkami czerwonymi zajadam, bo te w ogrodzie też są koktajlowe :) Piękne pomidorki macie i smacznego życzę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam pomidory :) moja mama w tym roku suszy je - pyszniutkie wychodzą!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam ich za mało, żeby suszyć, wolimy świeże zjeść :)

      Usuń
  4. My też mieliśmy pomidorki na tarasie i obecnie zostały jeszcze 3 dojrzewające i na tym koniec naszej przyjemności, ale ponad 3 kg udało nam się zerwać :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mniammm :) W przyszłym roku muszę koniecznie kupić sadzonki i spróbować samej wyhodować takie pyszności :)

    OdpowiedzUsuń
  6. to postanowione będę hodować pomidory, ale jak i kiedy się za to zabrać ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiosną trzeba kupić sadzonki (moje były kupione w Renku). Dopóki w nocy są przymrozki, to lepiej pomidorki trzymać w domu, lub chociaż zrobić im na noc domek z kartonów. Podlewa się raz dziennie, ale doniczka musi być dość duża, bo jak jest mała to 2 razy dziennie trzeba podlewać. No i tyle, słońce zrobi resztę :)

      Usuń
  7. My w zeszlym roku sadzilismy pomidorki i musze przyznac, ze byly przepyszne. Ja tak jak i ty reki do kwiatow nie mam, ale z pomidorami nam sie udalo :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam! Pomidorki własnej hodowli to musi byś pychota. Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń