Toaletowe przemyślenia Madzika

Jesteśmy u babci. Wyciągam Madzię z kąpieli a ona: Mamo a wiesz, że tutaj ... mmmmmm (rozgląda się po całej łazience), wiesz, że tutaj ... mmmmmm (dalej się rozgląda), wiesz, że tutaj nie ma nic z biedronki.

Madzia korzysta z toalety. Nagle słyszę wielki krzyk. Idę obadać sytuację.
Mama: Madziu, co się stało?
Madzia głośno krzyczy.
Mama: Madziu, czy coś się boli?
Madzia krzyczy jeszcze głośniej.
Mama: Madziu, powiesz mi co się stało?
Madzia ze stoickim spokojem: Dasz mi się w końcu skupić?

Komentarze

  1. Się uśmiałam , masz dzieciaki mega super :D
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Heheh zabiła mnie tym tekstem ;)) Mama niedobra przeszkadza ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. mama jak tak możesz dziecku przeszkadzać :)

    OdpowiedzUsuń
  4. haha ale mnie rozbawiłaś. Udaną masz tą Madzie:) Genielna!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz