piątek, 11 lipca 2014

Piknik w Ośnie

Ośno - mała wioska położona niedaleko Janowca Wielkopolskiego, ciężko ją znaleźć w maps.google.pl bo Ośn w Polsce jest kilka. Do Ośna na Pałukach wybieramy się na spotkanie z blogującymi mamusiami.


Spotkanie odbywa się pod namiotem na boisku. Pogoda jest aż za ładna, bo słońce pali przez cały dzień. Spotykamy tam mamusie, tatusiów i ich dzieci, tych których już znamy i tych, których widzimy pierwszy raz w życiu. Jest bardzo miło, możemy porozmawiać, napić się pysznych soków i zjeść tort zrobiony specjalnie na tę okazję.



Karolina i ja

Zdjęć mamuś nie mam zbyt wiele, mam nadzieję, że koleżanki poratują ;)

Czas dzieciom organizuje Klaun Tosia. Dzieci są nią zafascynowane, chodzą za nią krok w krok i nawet później, gdy są inne atrakcje, pytają się, gdzie jest Pani Klaun. A Pani Klaun przybyła dobrze zaopatrzona niemal we wszystko co jest potrzebne do szczęścia małym uczestnikom pikniku


Są ogromne bańki mydlane



piramida z kartonu, którą dzieci malują wspólnie z Kaunem Tosią




zabawa wielką kolorową płachtą


gry i zabawy


Otrzymujemy paczuszkę a w niej mnóstwo prezentów dla dużych i małych, m. in.
- antyalergiczne poduszki - jaśki firmy Sova
- niezliczoną ilość plastrów Salvequick - teraz mamy zapas chyba na kilka lat
- książeczkę Zielona Sowa
- kolorowanki Zakamarki
- notes Pan Notes
- tatuaże, plan lekcji oraz kamizelkę odblaskową firmy Topgal (będzie w sam raz na rower, tylko trzeba będzie pomyśleć o jeszcze jednej, bo dzieci mamy sztuk 2)
- płytę z piosenkami dziecięcymi Lulek Tv
- magnesiki ze zdjęciami dzieci i postaciami z bajek zaprojektowane przez Magdę
- wycinanki - naklejanki
- próbkę maseczki Bielendy
- szydełkowe misie

Piotruś jest pochłonięty jedzeniem arbuza


a Madzia prezentuje swój magnesik


Mąż Ani organizuje dodatkową atrakcję. Chętni mogą spróbować swoich sił w strzelaniu kulkami do tarczy własnoręcznie zrobionej przez Rafała.






Piotruś kolegów do zabawy ma wielu, natomiast Madzia ma tylko 2 malutkie koleżanki a że ona za małymi dziećmi nie przepada, to znajduje sobie przyjaciółkę



Kartonowa piramida miała powodzenie u Piotrusia


Jest również przeciąganie liny - jak dzieciom niewiele potrzeba do szczęścia, najprostsze zabawy są najlepsze.


I to na co Piotruś czekał od 2 dni - wielka dmuchana zjeżdżalnia, jednak upał jest taki, że nie ma siły na niej poszaleć zbyt długo


Słońce naprawdę daje nam popalić, więc co jakiś czas chowamy się do cienia, odpoczywamy i poimy się sokami. Całe szczęście, że poświęciłam rano trochę czasu a Madzia cierpliwości i uczesałam ją w dobierańce. Dzięki temu włosy nie przeszkadzają jej zbytnio przy takiej temperaturze.


Obywa się także bardzo ciekawy pokaz sztuk walki


Zostaję wciągnięta do śmiesznego konkursu, w którym udaje mi się wygrać drewniane klocki firmy Dabo


Humory dopisują i małym, i dużym



Firma Karmelkowo pokazuje jak się wyrabia cukierki. W sumie to żadna filozofia. Z 3 kilo cukru, ok 1 kilo syropu glukozowo - fruktozowego i wody robimy karmel, potem wylewamy go na blat, dodajemy kwasek cytrynowy, chłodzimy, podgrzewamy, dodajemy barwniki, majtamy nim, żeby zamknąć w nim cząsteczki powietrza i tym samym zmienić kolor na jaśniejszy, formujemy wałek, który wyciągamy z jednej strony i robimy lizaki bądź cukierki. Proste, prawda? Próbujemy cukierków twardych oraz półmiękkich cieplutkich jeszcze - pyszne są.






Jest również konkurs z hula hop. Bierzemy w nim udział, ale szybko odpadamy i jako nagrodę pocieszenia dostajemy hula hop. Drugie hula hop dostajemy od przedstawiciela firmy Sellago, który zaszczycił nas swoją obecnością na pikniku. Tak więc każde z dzieci ma swoje hula hop, mam nadzieję, że mamie czasem pożyczą.


 A oto zwycięzcy konkursu - rodzinka Ani


Na koniec są jeszcze tańce: kaczuszki i krasnoludki. Ja się w porę wycofuję, bo nie za bardzo chcę paradować z wypiętym tyłkiem i językiem na wierzchu, ale Madzia jest dzielna i tańczy do końca. Nagrodą za wytrwałość jest breloczek - maskotka lew, który teraz jest nową ulubioną przytulanką do spania.


Jedną z najważniejszych atrakcji pikniku jest loteria fantowa, kupujemy 2 losy, za które dostajemy książeczkę i kosmetyk. W drugim losowaniu można było wygrać:
1. tygodniowy pobyt w pensjonacie w Kościelisku
2. fotelik samochodowy
3. Kosz słodyczy
My nic nie wygrywamy, ale to nie szkodzi, najważniejsze, że jest świetna zabawa :)

Impreza trwa do nocy, jednak my musimy już pojechać do domu, gdyż droga jest dość długa. Dzieci po całym dniu pełnym atrakcji są wykończone.


Spotkanie długo będzie w naszych pamięciach a przypominać na co dzień będą nam zdjęcia-magnesy, które zawisły na lodówce oraz charakterystyczne wszędobylskie kolorowe łapki, które zostały przyklejone przez klauna Tosię na koszulki a mama uratowała je przed praniem i przykleiła na drzwi od pokoju dzieci :)

A oto część naszych prezentów i wygranych w konkursach




5 komentarzy:

  1. Zasypałaś nas Kochana zdjęciami, które cudownie się ogląda :) Impreza widzę na prawdę fajnie przebiegła. Cieszę się, że miło spędziliście czas i przywieźliście do domu nie tylko prezenty, ale cudowne wspomnienia :D

    OdpowiedzUsuń
  2. super zdjęcia i relacja :) Pozdrawiam Mylovekacperkowo :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj widzę super zdjęcia powrzucałaś - i aż na tylu nas widać - jak miło:):) Oj co fakt, to fakt - fajno było, szkoda, ze tak szybko się skończyło:)

    OdpowiedzUsuń