Pierwszy raz w bibliotece

W erze tabletów, kindli i innych elektronicznych gadżetów, które umożliwiają nam czytanie e-książek, wielu z nas zapomina o tradycyjnych książkach, bo zajmują za dużo miejsca, bo za drogie, bo e-booki bardziej modne. Na szczęście nie dzieci (przynajmniej moje :P ). Dzieci mają mega frajdę z czytania, oglądania obrazków, poznawania nowych historii i przeżywania ich razem z bohaterami. Nasza dziecięca biblioteczka została jakiś czas temu trochę odchudzona. Książeczki dla maluszków, ze sztywnymi kartkami zostały przekazane młodszym odkrywcom, za to uzupełniliśmy ją o poważniejsze pozycje takie jak bajki i książki o dinozaurach. Przeczytane mamy wszystko wzdłuż i wrzesz a dzieci chcą więcej i więcej, więc pewnego sobotniego przedpołudnia w trakcie spaceru trochę zbaczamy z trasy i udajemy się do biblioteki. Wita nas miła pani, mamę angażuje do uzupełnienia tuzina druczków i formularzy i pokazuje, na których półkach są książeczki odpowiednie do wieku moich pociech. Teraz wszystko jest elektroniczne (oprócz książek oczywiście), nie ma legitymacji, nie ma kart w książkach, za to jest kod kreskowy i skaner. Dzieci wybierają sobie po 4 książki i mają miesiąc na ich przeczytanie i oddanie, ale już widzę że nastąpi to znacznie szybciej. Wybierają wiersze, opowiadania a nawet książkę o tym jak powstają budowle :) W bibliotece jest też mały stolik oraz kilka zabawek edukacyjnych nawet dla młodszych dzieci a także bardzo ciekawe materiałowe książeczki, którymi można się pobawić na miejscu.


Komentarze

  1. Mam nadzieję że im to z wiekiem nie przejdzie :) , sama jestem molem książkowym
    pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  2. Jejku jak się cieszę, że jesteście :) Dla mnie książka musi mieć papierową wersję i to od małego wpajam swoim dzieciom. My, co prawda, przygodę z biblioteką zaczęliśmy już wcześniej, bo zapewne pamiętasz jak pisałam o takich spotkaniach na forum, ale nie skończyła i dość często odwiedzamy zapchane półki szukając naszych perełek. Niesamowicie cieszę się, że Piotrusiowi i Madzi też się tam spodobało :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też wolę książki papierowe, chociaż czasem zdarza mi się czytać na smartfonie ;) Bibliotekę na pewno będziemy często odwiedzać :)

      Usuń
  3. Świetnie. Dzieci będą Ci kiedyś Ulinko wdzięczne :)
    Pozdrawiam Was!
    O.

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajnie, ja z moimi urwisami jeszcze nie zawędrowałam do biblioteki. My musimy do Kościerzyny podjechać do biblioteki, więc nie wiem, kiedy tam zajedziemy w tej sprawie;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ulka nominowałam Ciebie do Libster Award więcej szczegółów tutaj;) http://zycnieumieracania.blogspot.com/2014/04/nominowana-po-raz-2-i-3.html

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz