niedziela, 26 stycznia 2014

Magiczny pył

Czy wiecie do czego służy magiczny pył?

U nas jest teraz szał na bajkę "Jake i piraci z Nibylandii" i w związku z tym dzieci na bal karnawałowy postanowiły się przebrać za Jake'a i Izę. Nieważne, że kilka miesięcy temu kupiłam Madzi śliczną sukienkę z myślą o urodzinach i balu karnawałowym, nieważne, że już od dawna trzymam w szafie skrzydełka motylka, opaskę z czółkami i różdżkę. Madzia chce być Izą i koniec. W spodniach. Na skompletowanie stroju mieliśmy niecały tydzień. Strój pirata pożyczyliśmy od koleżanki z pracy, może nie do końca to był strój Jake'a, ale Piotrusiowi się spodobał. Jedynie nie chciał czapki, bo Jake ma opaskę, ale tu nie było problemu, bandanka nas uratowała. Szablę i resztę pierdółek dokupiliśmy. A stój Izy... tata kupił fioletowe legginsy, były wielkie poszukiwania różowej bluzki z krótkim rękawem bez żadnych aplikacji, nie jest to prosta sprawa, ale w końcu znaleźliśmy. Złote klipsy, luneta, no i najważniejszy: woreczek z magicznym pyłem. Tu musiała zadziałać mama. Trochę filcu, sznurka, confetti - gwiazdki, igła, nitka i parę chwil spędzonych na połączeniu tego wszystkiego.



Na balu fajnie było, dominowały stroje księżniczek. Najbardziej jednak zszokował mnie mały chłopiec w spódnicy baletnicy i to na pewno był chłopiec, bo na imię miał Wojtuś.


Madzia - królowa parkietu


I na koniec obowiązkowe zdjęcie z Mikołajem (który to już w tym sezonie?)


Ale na tym przygoda się nie kończy, w domu jest kontynuacja



Zabawa zabawą, ale był też niemiły akcent. Bal był zorganizowany, jak co roku, przez zakład pracy, w którym pracuje tata. Dzieci dostają zaproszenia, które muszą oddać przy odbiorze prezentu. Piotruś zaproszenie dostał a Madzia nie. Tata idzie do kadr, żeby dla Madzi też wypisali a w kadrach mówią, że mieli jakąś starą listę dzieci i czworo dzieci pominięto a pani, która była za to odpowiedzialna jest już na emeryturze. Madzia na bal może przyjść, ale prezentu nie dostanie. No zaraz, jak to sobie oni wyobrażają? Jedno dziecko dostanie prezent a drugie nie? Dlaczego? Przecież to jest finansowane z zakładowego funduszu świadczeń socjalnych i Madzi prezent należy się tak samo jak innym dzieciom. Ostatecznie rozwiązano to tak, że w lutym zbierze się jakaś komisja i zostanie wypłacony ekwiwalent za ten prezent. Prezent Piotrusia podzieliliśmy na pół (słodycze akurat łatwo podzielić), dorzuciliśmy jeszcze coś od siebie, więc dzieci nawet nie zauważyły tego całego zamieszania, ale niesmak pozostał.

A jakby ktoś nie wiedział to magiczny pył służy do latania.

3 komentarze:

  1. Ale super Jake i Iza!!! Na pewno świetnie się bawili, a ten mały incydent rodzice świetnie zażegnali:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo oryginalne przebrania :) A woreczek z magicznym pyłem - bomba! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ach czasem by się taki pył przydał ;) świetne przebrania ;)

    OdpowiedzUsuń