Zimno w uszy

Zimno, zimno, coraz zimniej... a będzie jeszcze zimniej... Ludzie chcą czapki, więc czy chcę czy nie chcę, siedzę i szydełkuję ;)

Myszka i miś są do nabycia w Sopocie w Krzywym Domku w sklepie Kardamon.



Miś zimowy dla Błażejka, robiony podwójną nitką, więc jest mega cieplutki, w sam raz na zimę i zimną jesień. 


Sowa dla pewnej dziewczynki, w takich samych kolorach, jak mój komin, który sobie zrobiłam na drutach :) Kto wie, może sobie tez taką sowę sprawię i będę miała komplet z kominem ;)


I na koniec zguba - czapeczka zrobiona już jakiś czas temu, nowa właścicielka już się nią cieszy a zdjęcie gdzieś mi się zapodziało i dopiero teraz raczyło się odnaleźć. Kolory są zgodne z życzeniem osoby zamawiającej, mi się osobiście nie podobają, ale "nasz klient, nasz pan" :)


Komentarze

  1. Urocze. Chętnie sama bym założyła taką czapę.
    Ciekawe czy mój 15-letni syn dałby się namówić np. na misia ;))
    Pozdrawiam,
    Inka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Obstawiam, że 15-latek to raczej bez czapki chodzi ;)

      Usuń
  2. witam cię serdecznie na moim blogu czapusie są bardzo pomysłowe pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie czapusie są super:) I z chęcią poczekam na Twoją fotkę w Tym kominie co sobie zrobiłaś + w czapce w tych samych kolorkach, hi, hi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jestem niefotogeniczna :P W takiej czapie to na spacer z dziećmi mogłabym iść, ale do pracy to już raczej nie, hihi :)

      Usuń
  4. CUDA:) Tylko się zachwycać:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ten komentarz został usunięty przez administratora bloga.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz