niedziela, 10 listopada 2013

Dbamy o ząbki

No i stało się. Mamie wypadła plomba, więc trzeba było wybrać się do pana dentysty. Skoro mama idzie, to dzieci idą z razem z mamą na przegląd paszczy. Nie jest to pierwsza ich wizyta. Piotruś kiedyś był na przeglądzie, przejęty na maxa, ale dzielnie usiadł na fotelu i dał sobie obejrzeć wszystkie ząbki. Madzią była jak miała niespełna rok, ząbki ledwo się przebiły a już zdążyła nimi uderzyć w drewniane łóżeczko i się trochę ukruszyły.

Dzieci wchodzą do gabinetu dziarskim krokiem i śmiało rozmawiają z panią Krysią - pomocą dentystyczną. Piotruś siada na fotelu i pokazuje swoje białe ząbki. Niestety ma 2 ubytki, którymi pan dentysta zajmie się przy następnej wizycie. Madzia też siada na fotelu i wbrew obawom mamy pięknie otwiera paszczę. U niej wszystko gra i tańczy. Na koniec dzieci dostają po malutkim prezencie. Piotruś dostaje samochodzik a Madzia pierścionek. W oczekiwaniu na mamę oglądają bajkę na telewizorze, który jest w poczekalni.



Niektórzy się dziwią, że z tak małymi dziećmi idę do stomatologa. Mówią, że strata pieniędzy i stres dla dziecka. Strata pieniędzy? - absolutnie nie, gdyż mój stomatolog (do którego chodzę prywatnie), nie bierze pieniędzy za sam przegląd. Stres dla dziecka? - absolutnie nie, przecież nic złego się nie dzieje, to jest tylko przegląd. Obawiałam się, że może Madzia nie będzie chciała otworzyć buzi i gdyby tak było, nie zmuszałabym jej do tego i nie uznałabym wizyty za stratę czasu, gdyż zobaczyłaby gabinet, zobaczyłaby jak stomatolog przegląda paszczę Piotrusiowi, więc powoli by się oswajała, żeby w razie czego wiedziała gdzie idzie i co ją czeka. Stres dla dziecka jest wtedy, kiedy boli ząb i trzeba szybko coś z nim zrobić. Pani Krysia kiedyś opowiadała, że pan doktor przez kilka godzin namawiał małą dziewczynkę, żeby otworzyła buzię i dała sobie zrobić ząbka a mała potem z wdzięczności, że ząbek przestał boleć namalowała piękny obrazek, który został powieszony w poczekalni.

Niektórzy myślą, że zębów mlecznych nie trzeba leczyć, bo i tak wypadną. Tak, wypadną, za kilka lat, a do tego czasu są narażone na próchnicę dużo bardziej niż zęby stałe, gdyż mają cieńsze i słabiej zmineralizowane szkliwo a ich stan wpływa na późniejszy stan zębów stałych, które są pod spodem. Próchnica to bakterie, które razem z krwią są rozprzestrzeniane po całym organizmie i w momencie obniżenia odporności mogą uszkodzić np serce, płuca, stawy czy nerki. O zęby mleczne należy dbać tak samo jak o stałe a gdy pojawia się próchnica trzeba ją leczyć.

4 komentarze:

  1. Dzieci trzeba oswajać, ja mam problem z mężem, który boi się dentysty a ma 35 lat - szkoda gadać :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z facetami to tak już chyba jest ;)

      Usuń
  2. Ja też wśród znajomych spotkałam się nie raz z opinią: a po co idziesz z dziećmi do dentysty - przecież mleczaków nie warto leczyć! Ale wiem po sobie, że ja chodziłam do dentysty dopiero w podstawówce i miałam już kilka zębów do naprawy. Moje dzieci już od kilku lat są oswojone z dentystami, parę zębów mieli obaj juz plombowane. Są dzielni i zawsze proszą o białe plomby - nie chcą kolorowych:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że Piotruś też będzie chciał białą :)

      Usuń