Komin po raz pierwszy

Jesień przyszła a niektórzy myślą już o zimie. Ja myślę o wiośnie, bo zimy nie lubię, ale trzeba stawić czoła temu co nadejdzie. Pierwszy raz robiłam komin szydełkowy z kapturem i uszami. Zamówienie było takie, żeby nie miał czuba w tyłu. No to nie ma.

Piotruś: Mamo, dla kogo teraz robisz?
Mama: Dla Darii.
Piotruś: O to fajnie, to jej potem zawieziemy ....

Taaaaa, do Zielonej Góry ;)

Madzia znów w roli modelki, przekupiona gumą mamba.


W wersji za śniegi, mrozy, zamiecie i zawieruchy.


W wersji na nagłe ocieplenie klimatu, czyli np przy wejściu do pomieszczenia.


Komentarze

  1. fantazja :-)))))))))) Sama bym taki nosiła ;-))

    OdpowiedzUsuń
  2. ula ile za taki komin ale bez uszu??

    OdpowiedzUsuń
  3. cudaki...pieknie, masz w rekach wielki dar :*

    OdpowiedzUsuń
  4. Super komin i kolor i wzór i kształt.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz