Farma Strusi w Kniewie

Końcówkę wakacji postanawiamy spożytkować na obcowanie ze zwierzątkami i w związku z tym zabieramy dzieci do Kniewa na farmę strusi. Gdy tylko parkujemy przed wejściem, wybiega nam na powitanie ładny, mały piesek, który odprowadza nas do restauracji, gdzie należy zakupić bilety. W pobliżu kręci się też kilka kotów, które z cierpliwością znoszą głaskanie pod włos przez Madzię.

Na farmie są 2 zabiedzone strusie emu oraz niezliczona ilość pięknych, dużych strusi afrykańskich. Nauczyliśmy się rozróżniać płeć tych strusi - samce mają czarne pióra a samice szare. Dowiedzieliśmy się też że mózg strusia jest mniejszy od jego oka. Szkoda tylko że dzieci nie miały okazji zobaczyć strusiego jaja, które podobno waży 1,5 kg i można je objętościowo porównać do 20 jaj kurzych.


Na farmie są też inne zwierzątka. Razem z biletami zakupujemy porcję suchego chleba, którym można karmić wszystkie zwierzątka oprócz strusi. 

W zagrodzie są owieczki, lamy i jakiś zabłąkany struś. Owce boją się podejść po chlebek, ale jak im się rzuca to chętnie jedzą. Lamy są bardziej odważne, podchodzą i wyciągają paszcze. Podobno lamy, kiedy czują zagrożenie, plują cuchnącą wydzieliną. Madzia chce dać chlebek lamie, ale Madzia jak to Madzia, boi się zwierzątek. Wyciąga rękę z chlebkiem, ale wypuszcza chlebek i zabiera rękę zanim lama zdąży chwycić swój przysmak. No i efekt tego był taki że zostałyśmy oplute przez wredną lamę.


Luzem po zielonej trawce chodzą sobie 2 osiołki, bardzo nachalne osiołki, które posuną się do wszystkiego, żeby dostać kawałek chlebka. Oczywiście są niegroźne, fajnie łaskoczą w rękę kiedy zabierają chleb, ale Madzia znów się boi i przed nimi ucieka. Kiedy odwracam się do nich tyłem, jeden z nich ciągnie mnie za klapę od mojej torebki - dowcipniś.


Najfajniejsze są króliki - nie plują, nie gonią i są za kratkami. Przy nich spędzamy najwięcej czasu i dzieci mają radochę z karmienia królików.


Na polance przesiadują jeszcze gęsi i kaczki a kozioł, koń i jeden osioł są na łańcuchach więc do nich nie podchodzimy, bo pewnie bez powodu nie zostali uwięzieni.


Komentarze

  1. Widzę, że wycieczka bardzo się udała :) Dziękuję za odwiedziny i zapisanie się na moje candy. Życzę powodzenia w losowaniu i pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Przygoda! Przygoda! ;)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Super wycieczka!
    Dziękuję za udział w candy i życzę powodzenia w losowaniu!
    Pozdrawiam, Bulma

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz