niedziela, 22 września 2013

Dwa dni w Toruniu

Korzystając z ostatnich podrygów lata wybieramy się na wycieczkę do Torunia. Droga jest strasznie nudna: obwodnica, autostrada, Toruń. 200 km w 2 godziny. Pogoda w Toruniu niestety nas nie rozpieszcza: kropi, pada, leje, mży, chwila przerwy i od nowa. No ale skoro już przyjechaliśmy, to nie będziemy siedzieć w domu. Idziemy najpierw się pożywić pysznymi naleśnikami a potem idziemy zobaczyć jak wygląda Uniwersytet Mikołaja Kopernika. Następnie wybieramy się na spacer po starym mieście. Jeszcze w domu wydrukowaliśmy sobie mapkę z głównymi zabytkami i atrakcjami. Obowiązkowo zatrzymujemy się przy pomniku Mikołaja Kopernika.


Wchodzimy na wieżę podziwiać Toruń w lotu ptaka. Wejście kosztuje 10 zł od osoby, na szczęście dzieci nie muszą płacić. Piotruś przechwyca naszą mapkę i próbuje nas instruować gdzie mamy iść.


Widoki nie wzbudzają zainteresowania dzieci, one wolą rozpracowywać konstrukcję dachu.


Zatrzymujemy się przy pomniku flisaka, który swoim graniem na skrzypcach przepędził plagę żab z Torunia.


Ciekawą atrakcją jest krzywa wieża. Jest ona symbolem grzechu. Legendy głoszą, że pewien zakonnik odszedł z zakonu i spotykał się z córką bogatego kupca i pokutą za jego występki miało być wzniesienie krzywej wieży. Każdy kto jest grzesznikiem nie zdoła utrzymać równowagi opierają plecy o ścianę wieży. W rzeczywistości wieża prawdopodobnie była kiedyś prosta a przekrzywiła się pod wpływem osuwania się ziemi. A my wszyscy jesteśmy grzesznikami jakich mało ;) Bez przytrzymania się ściany (w której są liczne zagłębienia, więc da się jakoś zaczepić palcami) nie da się utrzymać równowagi.



Idziemy nad Wisłę.


A potem przechadzamy się wśród starych murów zamku krzyżackiego.


Wracamy wieczorem, dzieci są już mocno zmęczone, ale na pytanie czy idziemy do domu, odpowiadają, że nie.


W drodze na parking ukazują nam się przepiękne kolorowe, grające fontanny, więc oczywiście zatrzymujemy się na chwilkę. Kiedyś widzieliśmy takie fontanny w Hamburgu, o wiele większe, ale te toruńskie są równie piękne.



Mimo zmęczenia jedziemy na drugą stronę mostu podziwiać wieczorną panoramę Torunia.


Dzieci szybko idą spać a my ze znajomymi, którzy zaprosili nas do Torunia, gramy w fasolki. Tata i wujek Grześ grają w jakąś inną grę do 5 rano. 

Kolejnego dnia wybieramy się do planetarium. W weekendy wszystkie bilety są ulgowe. Idziemy na seans dla dzieci "Cudowna podróż". Latamy (dosłownie latamy, bo sala jest ruchoma) między planetami. Madzia ziewa i się nudzi, ale Piotruś jest zachwycony. Mi też bardzo się podoba.

Potem idziemy do geodium, gdzie można robić różne doświadczenia związane ze zjawiskami występującymi na ziemi. Madzia zajmuje się układaniem puzzli z płyt tektonicznych.


Można obserwować erupcję wulkanu, jednak spodziewałam się bardziej spektakularnego efektu.


Przy stanowisku do wywoływania trzęsień ziemi można sprawdzić czy ma się prawidłowo zrobione okulary. Można włączyć prąd za pomocą wiatraków, można wystrzelić rakietę w kosmos, poobserwować jak bąbelki wody zachowują się w cieczach o różnej lepkości, doświadczyć fatamorgany (zdziwienie na buziach dzieci - bezcenne).

Jest jeszcze orbitarium, ale zostawiliśmy je sobie na kolejną wizytę w Toruniu, bo na pewno jeszcze tu przyjedziemy.

Toruń jest pięknym miastem, stare miasto po prostu zachwyca. Na wielu budynkach, murkach lub w oknach siedzą sobie różne postacie, ludziki, aniołki, kotki.


Idziemy na spacer brzegiem Wisły. Mały Staś przez tyle godzin dzielnie nam towarzyszy.


Docieramy w końcu do ogrodu zoobotanicznego. Część botaniczna właściwie nie robi na nas wrażenia, popodpisywane roślinki, których i tak nie znamy. Zwierzątka... hmm... w tym roku widzieliśmy już ich tyle, żę chyba mamy przesyt. Jednak przy niedźwiadku himalajskim zatrzymujemy się na dłużej.


Nie jest na dane obejrzeć całego ogrodu, zaczyna lać, temperatura gwałtownie się ochładza. No cóż, chyba czas wracać.

2 komentarze:

  1. Piękne zdjęcia i fajna wycieczka. Zazdroszczę!

    OdpowiedzUsuń
  2. Stary rynek oraz teren przy rzece mamy również zwiedzone, ale dzięki Wasze wycieczce wiem już co przy następnej wizycie w Toruniu odwiedzimy z dziećmi. Pięknie udokumentowana wycieczka:):)

    OdpowiedzUsuń