sobota, 20 lipca 2013

Rowerowy zawrót głowy

Moja przygoda rowerowa zaczęła się dawno dawno temu, kiedy jeździłam na małym zielonym rowerku. Pamiętam jak tata próbował mnie nauczyć jazdy na 2 kółkach, ale szło to dość opornie. Potem na komunię dostałam niebieskiego składaka i jeździłam nim dość długo. Kiedy ten model wyszedł z mody to jeździłam na góralu siostry. Od kilku lat planowałam kupno roweru, ale za przy pierwszym podejściu okazało się, że jestem w ciąży z Piotrusiem. Rok później Piotruś był malutki, więc o rowerze nie myślałam. W kolejnym roku, kiedy chciałam kupić rower i fotelik dla Piotrusia, okazało się że jestem w ciąży z Madzią. Kolejny rok dokuczał mi dość poważnie woreczek żółciowy, więc to też nie był czas na rower. Rok temu oglądałam różne rowery, nawet pożyczyłam od sąsiadki i pojechałam nim do pracy, ale później przez tydzień czułam wszystkie mięśnie więc znów odpuściłam. W tym roku postanowiłam że kupuję rower i kupiłam :) Zastanawiałam się dość długo, bo wybór jest ogromny. Początkowo miałam kupić w sklepie rowerowym, jednak pewien sklep internetowy wysprzedawał modele z zeszłego roku bo bardzo okazyjnej cenie więc skorzystałam z tej opcji. Rower przyszedł w kartonie do samodzielnego montażu, więc nie obyło się bez wizyty w serwisie, gdzie mi podokręcali to co nie było dokręcone. Po kilku jazdach zgodnie stwierdziliśmy że siodełko musimy zmienić, gdyż pewna część ciała nie zaprzyjaźniła się z nim, więc dziś nabyliśmy nowe siodełko i błotniki. Jeździmy prawie codziennie. Piotruś radzi sobie coraz lepiej, nauczył już się hamować i ruszać a także przejeżdżać przez krawężniki. Świetnie radzi sobie z zakrętami. Dziś jechał nawet ze mną ścieżką rowerową.




4 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Madzia nie lubi jeździć na rowerze.

      Usuń
  2. Super, że Piotruś już bez bocznych kółek jeździ;) No i extra, że Ty w końcu doczekałaś się roweru - miłej jazdy na nowym siedzonku;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki :) Nowe siedzonko jest rewelacyjne :)

      Usuń