sobota, 25 maja 2013

Świetnych mamy lekarzy

Minęło już 8,5 miesiąca odkąd mam dziwne objawy jakiejś tajemniczej choroby i do tej pory żaden lekarz nie wie co mi jest. Nadal wszystkie wyniki są w normie a ja się czuję coraz gorzej. Ciągle dochodzą nowe objawy np uczucie spuchnięcia całej prawej połowy ciała, ból prawego oka, ból szyi, ból szczęki i zębów, ból brody, kłujące bóle w klatce piersiowej, czasem bardzo silne, przy czym żaden z wcześniejszych objawów nie ustąpił. Moja pani dr z przychodni powiedziała wprost, że mam więcej do niej nie przychodzić, bo nie wie co mi jest i wyczerpała już swoje możliwości. Znalazłam lekarza w Gdańsku, który pracuje w szpitalu, początkowo sprawiał wrażenie zainteresowanego moimi dolegliwościami i powiedział że mi pomoże, miałam do niego dzwonić i umówić się na wizytę w szpitalu, tylko za każdym razem odwołuje lub przesuwa spotkanie bo albo gdzieś wyjeżdża, albo ma ważniejsze sprawy w szpitalu niż ja. Raz przyjechałam do szpitala (do którego nie mam wcale blisko) tylko po to żeby usłyszeć, że musi się zająć innym pacjentem i nie będzie miał dla mnie czasu. Ok, ja rozumiem, że w szpitalu są różne sytuacje i ratowanie życia jest ważniejsze niż jakieś dziwne objawy, których nikt nie potrafi przypasować żadnej chorobie, ale to już 1.5 miesiąca bawimy się w kotka i myszkę. Wczoraj dzwoniłam i dowiedziałam się że mam dzwonić po Bożym Ciele czyli za 1,5 tygodnia. Boję się że coś mi się stanie i może już być za późno :( Może w międzyczasie wybiorę się do Chińczyka, chociaż nie wiem w czym on miałby mi pomóc. Powoli zaczynam się łapać każdej deski ratunku, bo skoro nikt nie chce mi pomóc to naprawdę nie wiem co robić.

5 komentarzy:

  1. Ja czekam tak 4 rok... Lekarz wyprosił mnie ostatnio bo nie przyniosłam mu wyniku niewykonywalnego badania... Trzymam kciuki, żebyś lepiej trafiła.

    OdpowiedzUsuń
  2. No to mnie nie pocieszyłaś :(

    OdpowiedzUsuń
  3. Przeraziłam się jak to przeczytałam.

    Wiesz co, lekarze sa okropni chodzisz do nich kilka lat i wciskają ci antybiotyki a potem raz trafisz na jakąś fajną lekarz która cię zbeszta, że do lekarza nie chodzisz bo jest to poważna sytuacja i trafiasz na stół operacyjny i badają cie pod kątem nowotworu...ja tak miałam.

    Radzę Ci albo iść do chińczyka, jakiejś znachorki tzw. czarownicy (gdybyś chiała jakiś kontakt spróbuję się dowiedzieć jak moja znajoma się na to zapatruje, ona kiedyś poszła do lekarza i powiedzial, że ma raka i za rok będzie siedzieć na wózku i. a za dwa jej już nie bedzie, sama się za siebie zabrała, ziółka ćwiczenia jakieś, inny sposób myślenia i żyje do dziś i jest bardziej zdrowa np. odemnie lub od innych 20, 30 latków a babka jest w wieku mojej babci i od tamtej pory zyje już kilkanaście lat, rak jej sie cofnął i nic nie wykrywają do tej pory).
    Jestem z okolic trójmiasta, z tego co przeczytałam to Ty chyba też?

    A jak nie chcesz to zmień diete, nie jedz pewnych pokarmów np. w puszkach, zrób diete przeczyszczającą. Cokolwiek byle nie lekarze, bo oni się na niczym nie znają!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Byłam już u Mongoła, który poprzestawiał mi kręgosłup. Jeśli masz namiary na jakiegoś dobrego znachora, to chętnie skorzystam :)

      Usuń
    2. Aha, mieszkam w Gdyni :)

      Usuń