sobota, 23 marca 2013

Rezonans magnetyczny

Byłam dziś na rezonansie. Skierowanie miałam z grudnia, termin na czerwiec, ale kilka dni temu zadzwoniła do mnie pani ze szpitala, powiedziała że zwolniło się miejsce i zapytała czy nie chciałabym skorzystać wcześniej. Pewnie, że bym chciała. Jedyna  pozytywna rzecz w tej naszej popieprzonej służbie zdrowia. 

Samo badanie nie było takie straszne jak się spodziewałam. Najbardziej bałam się tego że mam klaustrofobię i mogę zacząć panikować. Najpierw byłam w rejestracji, tam pani mi wytłumaczyła jak mam dojść do pracowni no i musiałam zjechać windą tylko jedno piętro a już czułam mały niepokój (swoją własną windę już oswoiłam, w klatce obok niestety jeszcze nie) a okazało się później że obok były schody. W pracowni położyłam się na łóżko, dostałam zatyczki do uszu, założono mi na głowę coś w rodzaju ochroniacza dla hokeisty no i wjechałam sobie do tuby. Pani zapaliła mi światło, powiedziała że z tyłu za głową jest dziura i wolna przestrzeń (tylko co z tego jak ja tej przestrzeni nie widziałam). Najlepiej jest zamknąć oczy, w sumie hałas jaki wydobywa się z tej maszyny rozprasza wszystkie myśli, więc akurat w tej sytuacji moja klaustrofobia postanowiła się nie wychylać. Hałas był straszny, stukanie, trzaskanie, plimkanie (jak szybko podskakujący Mario), była nawet seria z karabinu maszynowego. Do tego jak przełykałam ślinę czułam dzwonienie w prawym uchu. Na szczęście dostałam do ręki dzwoneczek, jakbym źle się czuła lub jakbym miała dość to miałam możliwość zadzwonienia i wtedy przerwaliby badanie. 

Co to badanie ma pokazać? Np czy nie mam SM. Pewnie nie mam, więc wyniku się nie boję, jak robiłam tomograf to się bałam to wtedy nie było wiadomo co się w tej głowie kryje (jakieś wodniaki, oponiaki, ale na szczęście nic z tych rzeczy nie mam). Podejrzewam ze wynik będzie dobry. Nie wiem co dalej mam robić, gdzie szukać pomocy, bo żaden lekarz nie wie co mi jest a ja się czuję coraz gorzej. Miałam nawet skierowanie do szpitala do Instytutu Medycyny Morskiej i Tropikalnej ale mnie tam nie przyjęli. Lekarz stwierdził że nie wie co mi jest i nie wie czego miałby szukać. Być może to borelioza, mam sobie co 3 miesiące robić badanie, na które nikt mi nie da skierowania a kosztuje jedynie 280zł. Mam iść ponownie do neurologa (i tak pójdę z wynikiem rezonansu, ale neurolog powiedział że to nie jest żadna choroba neurologiczna) i do reumatologa tylko tym razem do Sopotu, bo tam mi zrobią dokładniejsze badania. Tylko lekarz ze szpitala widział 2 osobne choroby a ja wiem że to jest jedna, bo zawroty głowy i bóle kości nie występują jednocześnie, jest albo jedno, albo drugie, wiec musi to być powiązane ze sobą. W miedzyczasie byłam na usg tarczycy i endokrynologa i okazało się że nam niedoczynność tarczycy ale to nie dawałoby takich objawów. Endokrynolog też powiedziała że to objawy boreliozy, tylko bez potwierdzenia w badaniach żaden lekarz nie da mi leku na tę chorobę.

7 komentarzy:

  1. Kolega się swego czasu bujał po lekarzach po całej Polsce. Miał podobne objawy. Nie dość, że wydał wtedy na paliwo i prywatnych lekarzy w sumie ponad 30 tys złotych to jeszcze niczego mu nie wykryli. Uratował go sześćdziesięcioletni ojciec, który znalazł hasło "borelioza" w Google i przekonał jedną panią doktor w IMMiT żeby mu zrobiła testy na boreliozę. Wyszły pozytywne.

    Chłop przez kolejne dwa albo trzy lata łykał antybiotyki wiadrami, miał też bardzo ścisłą dietę. Teraz jest zdrów jak ryba.

    Tak więc, póki oddychasz, jest nadzieja. Ale na służbę zdrowia trzeba patrzeć sceptycznie. Tak naprawdę oni nie mają żadnego interesu w tym, żeby ci pomóc.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja to wszystko wiem, rozmawiałam telefonicznie z tym Twoim kolegą :) No właśnie mi 2 różne testy na boreliozę wyszły ujemne i żaden lekarz nie chce mnie leczyć w ciemno a objawy idealnie pasują do boreliozy. Póki oddycham ... z tym ostatnio też coraz gorzej. Ile kasy ja już wydałam to nawet nie liczę a pewnie jeszcze sporo wydam zanim uda się rozwiązać tę zagadkę.

      Usuń
    2. Wielki Brat czuwa. My tu sobie gadu gadu o boreliozie, a tu nagle masz, artykuł się pojawił: http://kopalniawiedzy.pl/Borrelia-burgdorferi-borelioza-zelazo-mangan,17781

      Ciekawe rzeczy piszą.

      Usuń
    3. Ciekawe, jednak wolałabym, żeby wynaleźli jakieś badanie, którego wynik w 100% wykluczy bądź potwierdzi boreliozę.

      Usuń
  2. Zwariować można z tą naszą służba zdrowia. Obyś w końcu dowiedziała się co w ogóle powoduje u Ciebie te różne objawy! Trzymam kciuki za to!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trzymaj, trzymaj, przydadzą się :)

      Usuń
  3. http://www.wielkoszynski.webity.pl/

    OdpowiedzUsuń