poniedziałek, 25 marca 2013

Nie nudzimy się

Ostatnio polubiliśmy prace ręczne i z okazji zbliżających się Świąt zrobiliśmy z dziećmi świąteczne wydzieranki. O ile Piotruś był bardzo skupiony na swojej pracy, ładnie darł papier kolorowy i przyklejał i co chwilę tylko słyszałam: "Mamo daj jeszcze papier bo mi się skończył", to Madzi na początku się spodobało, ale szybko się zniechęciła i chciała żeby robić za nią (wygodnicka). Okazało się że Madzia nie potrafi podrzeć papieru na małe kawałeczki, ale w sumie jest młodsza od Piotrusia i ma jeszcze czas na opanowanie  tej czynności.


Zając Piotrusia w międzyczasie został kontuzjowany i stracił kawałek ucha. Kurczak Madzi ma natomiast bardzo chaotyczną skorupkę. Plan był taki że góra będzie w jednym kolorze, dół w innym, jednak Madzia postanowiła ubarwić mu domek. Z dwulatkiem się nie dyskutuje.


Pudełko po pryncypałkach, słomka i kawałek kartki wystarczyły do ekspresowego zrobienia żaglówki. Radość dzieci była ogromna, kapitanem został strażak, który chyba się trochę zmęczył, bo opiera się o  burtę.


Na zakończenie tata zrobił dzieciom pazurki z papieru. 



2 komentarze:

  1. Decoupage i manicure pod jednym dachem, ho ho... Rodzina artystów Wam rośnie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To się nazywa nieźle spędzony dzień z dziećmi;)

    OdpowiedzUsuń